Białka Tatrzańska

Kilka fotek z sylwestrowych narcioszek. Zdjęć ze stoku nie jest dużo, bo i pogody na zdjęcia nie było. Ale dobrze, że było po czym jeździć. Śnieg zaczął padać akurat na nasz przyjazd.
Za to podróż w obie strony była maksymalna. W drodze do Białki mgła taka, że trzeba było jechać 30 km/h z nosem przy szybie. 18 zł wydane na autostrady zdecydowanie nie były najkorzystniejszym wydatkiem. W drodze powrotnej osiągane prędkości były równie porażające. Gierkówkę spowił lód, co spowodowało ześlizgiwanie się aut z jezdni przy prędkości większej niż 30 km/h. Do tego gdzieś na trasie tir stanął w poprzek jezdni, przez co mieliśmy okazję postać w korkach na bocznych uliczkach, którymi objechaliśmy korek na Gierkówce.

[Canon EOS 450D kit]

Lądek Zdrój

Jako, że tym razem nowe okolice poznawaliśmy w większym gronie, tako nie było czasu na robienie większej ilości zdjęć i rozpisywanie się o nich. Także estetyka zdjęć jest… uboższa, że użyję tutaj małego eufemizmu.

To tyle tytułem wstępu. Jeśli nie zniechęciliście się, to zapraszam do oglądnięcia kilku fotek z naszego sylwestrowego wyjazdu do Lądka Zdrój. Zwiedzaliśmy mało, trochę więcej śmigaliśmy na snowboardzie (chociaż Marta i ja bardziej uczyliśmy się śmigać), a jeszcze więcej biesiadowaliśmy w niezliczonych barach, restauracjach, i pizzeriach. Szczególnie do gustu przypadła nam niezwykła pizza z pieczarkami, szynką, oliwkami i czosnkiem. Niestety nic innego nie było czuć oprócz czosnku. Ciekawe doświadczenie.

I to chyba tyle na temat wyjazdu. Zapraszam do obejrzenia zdjęć poglądowych.
Pzdr.

[Canon PowerShot S3 IS, Canon PowerShot A510]

Stara Lubovna

Zdjęcia z wyprawy do Starej Lubownej. Rozpisywać się nie będę, bo żadnych komentarzy nie widzę, więc nie wiem czy ktoś to w ogóle czyta. Dobrej nocy. Ja idę spać.

[Canon PowerShot S3 IS]

J. Rożnowskie i spływ Dunajcem

Z jednodniowym poślizgiem wrzucam parę zdjęć ze spływu Dunajcem. Wczoraj pojechaliśmy za całe 55 zł (na osobę) na wycieczkę organizowaną przez tutejsze biuro turystyczne Jaworzyna. Nie obyło się bez przygód. Na samym początku drogi okazało się, że starsza pani zapomniała wziąć dowodu osobistego i musieliśmy na nią czekać, aż pobiegnie (dosłownie) w te i z powrotem. Jak na swój wiek, miała niezłą kondycję. Ja sam bym się nieźle zmachał. Dalej już było z górki.

Podążając do celu, przejeżdżaliśmy przez Starą Lubowną i na pierwszym zdjęciu widać zamek w tejże miejscowości. Na następnych zdjęciach widać Trzy Korony. Zdjęcia były robione przez szybę autokaru. Dalej jest jeszcze kilka zdjęć Trzech Koron robionych z tratwy (oczywiście zdjęć, a nie gór )

Podczas samego spływu na tratwach zrobiłem trochę zdjęć, ale niestety pogoda nie była do tego najlepsza i zdjęcia jakie są każdy widzi. Powtarzam się, ale na żywo widoki są naprawdę zapierające dech w piersiach.
Na ósmym zdjęciu widać ciekawą okoliczność przyrody i tego… niepowtarzalną… Otóż z brzozy wyrasta świerk. Jak się przyjrzeć, to widać

Na jednym z dalszych zdjęć upamiętniłem jednego z flisaków słowackich, którzy nas „spławili”. Wesołe chłopaki, a jak fajnie mówią Jak się wsłuchałem, to nawet rozumiałem o czym opowiadali
Przedostatnie zdjęcie wrzuciłem z własnej próżności A na ostatnim widać cośmy zjedli umęczeni, „spławieni” i wygłodniali. Pycha! Do tego piwko Topvar i miło się wracało. Ale nasz pilot wycieczki takich Topvarów wypił raczej większą ilość, bo jakoś dziwnie ciężko mu się mówiło. I w ogóle wyglądał na zmęczonego jak nam ulotki w autokarze rozdawał.

Ostatnie cztery zdjęcia są z dzisiaj. Zrobiliśmy sobie wycieczkę nad Jezioro Rożnowskie. Mieliśmy zwiedzić Bastion Zamku Tarnowskich z XVI w., ale że to nic ciekawego, to zdjęcia nie ma. Jest za to kilka fotek widoku na jezioro z drogi. Jak widać wycieczka była bardzo kształcąca i ekscytująca. Poza tym, że okrążyliśmy jezioro i pojeździliśmy trochę fajnymi, krętymi, górskimi drogami, nic ciekawego nie przeżyliśmy. Dlatego nie będę się rozpisywał.

Jutro wybieramy się na ostatnią wycieczkę. Mamy zamiar zwiedzić dokładniej zamek w Starej Lubownej i Bardejów. Przy okazji może uda nam się zrobić zamówione zakupy.

A teraz dobrej nocy, bo już oczy mi się zamykają.

[Canon PowerShot S3 IS]

Krynica

Dzisiaj kilka zdjęć ze spaceru po Krynicy. Kilka drewnianych chatek usytuowanych przy deptaku tworzy przyjemny klimat. W większości z nich można wynająć pokój i przykładowo w Witoldówce, która mi się najbardziej spodobała B&B (bed & breakfast -> nocleg ze śniadaniem) kosztuje jedyne 90 zł.

Drewniana, brązowa chatka z wieżyczką na środku, to pijalnia Jan Józef. Dzisiaj piliśmy tam wodę. W sumie nawet dobra. Bez szaleństw w smaku i woni.

Na specjalne życzenie pewnego Jegomościa, zamieściłem też zdjęcia kolejki linowo-torowej wożącej leniwych ludzi na Górę Parkową. Nie ukrywam, że my też ową kolejką podróżowaliśmy i to na górę i z powrotem. Ale dla wyrównania rachunku kilka dni później zmierzyliśmy się z górą bez żadnych ułatwiaczy. Wypociliśmy obiad i trzeba było posilić się. U Babci Maliny mają misę wyśmienitych pierogów zapiekanych (z mięsem, kapustą i grzybami i coś jakby ruskie, ale ja się nie znam). Jeszcze tam wrócimy.

Ten duży żółty czy pomarańczowy budynek to Stary Dom Zdrojowy, w którym ze źródła Mieczysław piliśmy przepyszną wodę o smaku zgniłych jaj. Tak jakby ktoś napierdział do źródełka, bo i zapach się zgadza i gazu też jest trochę. Nie wiedzieć czemu, po jej spożyciu, sam musiałem udać się do pokoju w celu… To może pozostawię w sferze domysłów.

Niebieski drewniany budynek to Romanówka – muzeum Nikifora. Jeszcze nie byliśmy, ale zapewne się tam udamy. A przy okazji… Ma ktoś może na płytce film Mój Nikifor?

I na koniec czerwony wehikuł. Najszybszy czerwony Pug (w Krynicy ). Ustanowiłem nim rekord – 150km/h. On chciał więcej, ale pasażerka zaczęła robić się sina, więc cóż było robić… Na szczęście do Warszawy wracam bez pasażerów, więc przy próbie bicia rekordu odpuszczę jak ja albo czerwony wehikuł będzie robił się siny. A na trasie Strzelin – Warszawa drogi dużo lepsze Mamusiu , nie denerwuj się, ale zawsze czułem, że umrę młodo
No to chyba będzie tyle. Ciekawe ile oczu dotarło do tego miejsca… Jutro, albo pojutrze dodam następną porcję zdjęć, bo jutro wybieramy się na spływ Dunajcem na tratwach góralskich.

Pozdrawiamy!
M&C

[Canon PowerShot S3 IS]

Jaworzyna Krynicka

Wczoraj (25.08) zrobiliśmy sobie wycieczkę kolejką gondolową na Jaworzynę Krynicką. To góra nieopodal Krynicy. 1144 m n.p.m. czy jakoś tak.

Wagoniki podczas jazdy dziwnie skrzypiały, ale dotarliśmy na górę i z powrotem. Widoki naprawdę zapierające dech w piersiach. Sami zobaczcie. A na żywo jeszcze lepsze.

[Canon PowerShot S3 IS]