Kawa się rozlała…

… i niestety wypić jej już się nie udało.
Tak mój pierwszy motocykl skończył swój żywot. Dzielnie mnie woził do pracy i po Polsce, aż musiał skapitulować przed kierowcą, który postanowił zawrócić na skrzyżowaniu akurat wtedy, gdy ja przez nie przejeżdżałem. Niestety to spowodowało także prawie 2 letnie miesiące kiszenia się w puszcze. Dopiero 5 sierpnia odeszło widmo spędzenia wakacji inaczej niż na 2oo.

[Samsung Galaxy S]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *